Kilka dni temu miałam MYŚL. TĘ myśl. Dziś będzie dzień, gdy swiat u mych stóp klęknie. W skrócie – wyśle eska do radia Zet i wygram pół bańki. O tak! Standard. Poddałam się fali wyobraźni, gdzie wydawałam już swoją (tak, tak, już moją) łatwą kasę, oczywiście po odliczeniu podatku i innych kredytowych łańcuchów na mym koncie. Odblokowałam w Pleju na tę okoliczność możliwość odbierania rozmów od zastrzeżonych numerów. Bo przecież na bank zadzwonią z takiego. A zadzwonią. Doładowałam sobie konto dychą. Styknie.
W praktyce jeden SMS okazał się pierwszym smsem. Przy kolejnych musiałam się uzewnętrznić, czy bardzo pragnę tej kasy, jak mam na imię i inne chuje muje.

Nikt nie zadzwonił. Dycha w plecy. Za to w bonusie codzienna pobudka w stylu ‘zagraj dziś o gwarantowane 7 klocków’.

Podobno głupota i nadzieja niejedną wódkę razem piły.

Za miesiąc znów puszczę.

2 komentarze

  1. pestki

    Lipiec 27, 2017 at 9:55 pm

    Ja tam wole RMF FM i Huberta. Ale ostatnio się zaniedbałam, nie budzą mnie smsy 😜

    Reply
    • Aga

      Lipiec 28, 2017 at 9:56 am

      wszak szcześcia nigdy dość

      Reply

Odpowiedz na „AgaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.